AudytorZgodny z prawem

Branże9 min czytaniaAktualizacja: 11 sierpnia 2026

Lex Szarlatan w sklepie z suplementami: opisy produktów, blog, newsletter i opinie klientów

Typowy sklep z suplementami ma kilkaset tekstów o zdrowiu, których nikt nie czytał od lat: opisy przeklejone z hurtowni, kategorie pisane pod frazy, wpisy blogowe pod ruch, opinie od klientów. Poniżej: gdzie w takim katalogu leży ryzyko, czym różni się oświadczenie autoryzowane od zawieszonego i jak przepisać kartę produktu bez utraty sprzedaży.

Gdzie w sklepie leży ryzyko

Przegląd w e-commerce zaczyna się zwykle od kart produktów i na nich kończy. Tekst o zdrowiu żyje w sklepie w kilkunastu miejscach naraz, a większość z nich pisał ktoś inny i w innym roku.

  • Karty produktów, łącznie z opisami przeklejonymi od dostawcy.
  • Opisy kategorii i tekst SEO pod listingiem.
  • Nazwy produktów i tytuły ofert, czyli najkrótszy tekst o największym zasięgu.
  • Blog i poradniki, zwłaszcza wpisy z boxem produktowym.
  • Opinie klientów oraz pytania pod produktem.
  • Newslettery i automatyzacje wysyłające się do dziś bez niczyjej wiedzy.
  • Oferty na marketplace'ach oraz feedy do porównywarek.

Liczy się to, co czyta odbiorca. Opis od hurtownika na Twojej domenie jest Twoim komunikatem.

Statusy oświadczeń zdrowotnych: co wolno napisać

To rozróżnienie ustawia kształt każdej karty produktu. O wpływie składnika na organizm wolno pisać tylko to, co ma oparcie w unijnym rejestrze oświadczeń zdrowotnych. Rejestr ma 2 337 wpisów: 269 autoryzowanych, 2 067 odrzuconych i jedno cofnięte. Osobno leży lista botaniczna, 2 078 zgłoszeń dla roślin, które od 2021 roku stoją w zawieszeniu.

StatusCo oznaczaCo z tym zrobić w opisie
Autoryzowane269 oświadczeń z urzędowym polskim brzmieniem w rozporządzeniu 432/2012.Przenieś brzmienie z wykazu dosłownie i sprawdź warunek stosowania przy wpisie. Parafraza nie korzysta z ochrony wpisu.
Zawieszone, czyli on hold2 078 zgłoszeń botanicznych, w których procedura stanęła w 2021 roku.Po wyroku TSUE C-386/23 traktuj je jak niezatwierdzone. Zostaw fakty o roślinie, usuń zdanie o efekcie zdrowotnym.
Odrzucone2 067 wniosków z dowodami uznanymi za niewystarczające.Nie używaj w żadnej postaci, także w parafrazie.

Przy odrzuconych czeka pułapka, o którą rozbija się ręczny przegląd. Te 2 067 tekstów jest po angielsku, bo tak sformułowali je wnioskodawcy. Twoje polskie copy nigdy nie trafi w te ciągi znaków, choć może mówić to samo.

Jak zbudować opis produktu

Dobra wiadomość dla e-commerce: fakty kompozycyjne są bezpieczne. Ryzyko wchodzi razem ze zdaniem o działaniu. Kartę produktu da się rozłożyć na warstwy i pracować nad każdą osobno.

  1. Fakty. Nazwa łacińska rośliny albo forma chemiczna składnika, zawartość w porcji dziennej, standaryzacja ekstraktu, postać, liczba porcji, sposób przyjmowania. Dopóki dane są prawdziwe, tę warstwę rozbudowujesz do woli.
  2. Zdania o działaniu. Dla każdego znajdź wpis w wykazie. Nie ma wpisu, nie ma zdania. Autoryzowana jest konkretna formuła, więc brzmienie przenosisz co do słowa.
  3. Nazwa produktu i tytuł kategorii. „Kurkuma na stawy” jest zdaniem o działaniu, nawet gdy stoi w nazwie oferty.
  4. Informacje obowiązkowe oraz cudze treści: opis od dostawcy, opinia klienta, tekst afilianta.

Czy da się w takim razie napisać cokolwiek konkretnego? Da się. Witamina C ma w wykazie autoryzowane oświadczenie o układzie odpornościowym. Wolno je użyć w brzmieniu z rozporządzenia 432/2012, jeśli porcja produktu spełnia warunek stosowania przy wpisie. Skrót „wzmacnia odporność” jest już innym zdaniem.

Ryzykowne sformułowania i bezpieczniejsze wersje

Poniżej wzorce, które w katalogach suplementowych powtarzają się najczęściej. Nad tabelą stoi jedna reguła: jeśli w tekście sprzedażowym pada nazwa jednostki chorobowej, to prawie zawsze naruszenie. Suplement diety jest żywnością.

Ryzykowne sformułowanieBezpieczniejsza wersja
Nazwa oferty „Kurkuma na stawy”„Kurkuma, ekstrakt standaryzowany na 95% kurkuminoidów, 500 mg w kapsułce”.
Kategoria „Suplementy na Hashimoto”Kategoria po składniku: „Selen i cynk”, „Preparaty jodowe”. Filtrowanie po składzie działa równie dobrze.
„Detoks jelit w 14 dni”„Zestaw na 14 dni: błonnik akacjowy, ostropest plamisty, kolagen”. Zostaje skład, znika obietnica efektu w czasie.
„Zwalcza pasożyty”„Wspiera organizm w tworzeniu niekorzystnego środowiska dla rozwoju pasożytów”.
Plakietka „Polecany przez lekarzy” pod cenąImię, nazwisko, tytuł i pisemna zgoda tej osoby, albo usunięcie plakietki.
Opinia klienta „Wyleczył mnie z Hashimoto”Moderacja przed publikacją i opinie o samopoczuciu: „Po miesiącu mam więcej energii po południu”.
Wpis na blogu „Naturalne leczenie SIBO”„Dieta low FODMAP w praktyce: co jeść i o co zapytać lekarza”, bez linku do karty produktu.
Temat newslettera „Pozbądź się wzdęć raz na zawsze”„Nowa dostawa: błonnik akacjowy, opis składu i dawkowania w środku”.
„Zostały ostatnie 3 sztuki” przy stanie 500 sztukRzeczywisty stan magazynowy albo brak licznika. Fałszywą pilność ocenia UOKiK.

Blog, newsletter i cudze treści

Artykuł „Naturalne sposoby na kandydozę” z boxem produktowym w połowie tekstu jest materiałem sprzedażowym, choćby był napisany rzetelnie. Rozstrzygnięcie dla bloga wygląda tak: albo tekst opisuje chorobę i wtedy nie sprzedaje, albo sprzedaje i wtedy nie używa nazw chorób.

Newsletter wypada z przeglądów najczęściej, bo maile nie leżą w CMS-ie. Sprawdź tematy z ostatniego roku, treść automatyzacji oraz stopkę, do której należy pełne brzmienie informacji o substytucie diety.

Opinie klientów są najtańszym źródłem ryzyka i najłatwiejszym do opanowania. Klient pisze o swojej chorobie, bo tak myśli o swoim problemie, a moduł opinii publikuje to bez kontroli. Włącz moderację, ustaw listę słów zapalnych (nazwy chorób, „wyleczył”, „lek”) i przejrzyj opinie przy produktach z największym ruchem. Podobnie z opisami z hurtowni: jeśli dostawca napisał zdanie o leczeniu, stoi ono teraz na wielu domenach, łącznie z Twoją, a odpowiadasz za nie jak za tekst własny.

Allegro i inne marketplace'y

Oferta na marketplace jest Twoją komunikacją, choć stoi na cudzym serwerze i korzysta z szablonu producenta. Pracy jest tu mniej niż na własnej stronie.

  • Tytuły ofert. Fraza z nazwą choroby ma tu największy zasięg i najkrótszą drogę do zakwestionowania.
  • Szablon opisu od producenta. Sprawdzasz raz na dostawcę, nie raz na ofertę.
  • Grafiki w galerii. Tekst na obrazku podlega tym samym regułom co opis.
  • Feedy do porównywarek. Ciągną nazwę i opis z Twojej bazy, więc poprawka u źródła rozchodzi się sama.

Informacje obowiązkowe: naruszenie przez brak

Druga połowa ryzyka siedzi w tym, czego na stronie nie ma. To najtańsza poprawka w przeglądzie: dopisujesz brakujący tekst w szablonie i zmiana obejmuje cały katalog.

Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Zrównoważony sposób żywienia i zdrowy tryb życia są podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Wymagana informacja przy suplemencie diety, forma pełna

Pełna forma należy do karty produktu, stopki sklepu, końca artykułu promującego produkt i stopki newslettera. W krótkich formatach wystarczy wersja skrócona: „Suplement diety nie zastępuje zróżnicowanej diety i zdrowego trybu życia”. Druga grupa to przeciwwskazania na karcie i etykiecie: brak dla dzieci, kobiet w ciąży i karmiących, nadwrażliwość na składniki, zakaz przekraczania zalecanej porcji.

Kary i terminy

Zacznijmy od rzeczy, którą rynek myli najczęściej. Lex Szarlatan celuje w usługi pseudomedyczne i w dezinformację medyczną. Reklamę suplementów regulują dalej rozporządzenia 1924/2006 i 432/2012, przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych oraz Prawo farmaceutyczne. Nowe przepisy dokładają jeden obszar: marketing obiecujący leczenie, z naciskiem na małoletnich, choroby onkologiczne, ciężkie choroby nieuleczalne i zaburzenia psychiczne.

Sejm uchwalił nowelizację 3 lipca 2026, a 31 lipca przekazano ją Prezydentowi. Na podpis jest 21 dni. Ustawa wchodzi w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, więc realny termin przypada pod koniec 2026 roku. Sztywnej daty dziennej nie da się dziś podać. Dla sklepu to kwartał na przejrzenie katalogu i poprawienie szablonów.

SankcjaWysokość lub skutek
Kara pieniężnado 1 000 000 zł, nakładana wielokrotnie, nie wcześniej niż 6 miesięcy po uprawomocnieniu poprzedniej
Przekierowanie ruchu z domenyprzedsiębiorca telekomunikacyjny wykonuje wniosek Rzecznika w 7 dni
Jawny rejestr podmiotów dezinformującychpublicznie: nazwa podmiotu, uzasadnienie, nazwa domeny i data wpisu
Decyzja z rygorem natychmiastowej wykonalnościnakaz zaniechania i usunięcia skutków, publikacja decyzji na koszt podmiotu
Kara za nieprzekazanie dokumentów Rzecznikowido 100 000 zł oraz do 20 000 zł w drugim wariancie
Kara osobista dla kierownika lub członka zarządudo 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia, za umyślne działanie lub zaniechanie

Dla sklepu internetowego najcięższa pozycja w tej tabeli nie stoi na górze. Kara pieniężna jest zdarzeniem jednorazowym, a przekierowanie ruchu z domeny na stronę ostrzegawczą zatrzymuje sprzedaż w tydzień.

Co zrobić w tym tygodniu

  1. Przeszukaj bazę po nazwach chorób, jedną frazą naraz: Hashimoto, SIBO, kandydoza, borelioza, cukrzyca, trądzik, depresja. Zacznij od pola nazwy produktu.
  2. Przeszukaj po czasownikach: leczy, wyleczy, kuracja, terapia, zwalcza, zapobiega, detoks, oczyszcza.
  3. Wypisz rośliny z katalogu i sprawdź, przy których stoi zdanie o działaniu. Kurkuma, ashwagandha, echinacea, ostropest i żeń-szeń wystarczą na pierwszy dzień.
  4. Dopisz informację o substytucie diety w szablonie karty produktu, w stopce sklepu, w stopce newslettera i na końcu wpisów z boxem produktowym.
  5. Włącz moderację opinii i zapisuj zmiany w treściach: data, poprzednia wersja, powód. Dokumentacja własnych działań przyda się przy pytaniu od organu.

Przy kilkuset pozycjach ręczny przegląd przestaje domykać się w rozsądnym czasie. Darmowy skaner Audytora pobiera treść podanego adresu i pokazuje znalezione ryzyka razem z fragmentami tekstu, więc zamiast pustej kartki dostajesz listę do przejrzenia. Wynik jest wskaźnikiem ryzyka komunikacji i tak należy go czytać.

Ten tekst opisuje ryzyko komunikacji marketingowej i pomaga uporządkować treści w sklepie. Nie jest poradą prawną. Ocena konkretnego modelu biznesowego należy do prawnika.

Częste pytania

Czy Lex Szarlatan w ogóle dotyczy sklepu z suplementami?+

O zakresie decyduje treść opisów. Ryzyko pojawia się tam, gdzie tekst obiecuje leczenie, zwłaszcza w obszarze chorób onkologicznych, ciężkich chorób nieuleczalnych i zaburzeń psychicznych albo w komunikacji do małoletnich. Niezależnie od nowych przepisów opisy suplementów podlegają rozporządzeniom 1924/2006 i 432/2012 oraz kontroli UOKiK.

Dostawca przysłał gotowe opisy. Czy odpowiadam za jego tekst?+

Za treść opublikowaną na swojej domenie i pod swoim kontem sprzedawcy odpowiadasz Ty. Najszybciej sprawdzić szablon raz na dostawcę, bo ten sam opis wraca w wielu produktach. Zapis w umowie o zgodności materiałów z wykazem oświadczeń porządkuje współpracę, choć nie przenosi odpowiedzialności za publikację.

Fraza „ashwagandha na stres” w nazwie produktu sprzedaje. Muszę ją usunąć?+

Ta fraza łączy dwa ryzyka: mówi o działaniu i dotyczy rośliny z listy zawieszonej, którą po wyroku C-386/23 traktuje się jak niezatwierdzoną. Ruch da się odzyskać inaczej. Nazwa z dawką i standaryzacją wygrywa u klientów porównujących produkty, a treść o stresie zostaje na blogu bez linku do koszyka. Zmianę zrób z przekierowaniem 301.

Mam 3000 produktów. Od czego zacząć, żeby to miało sens?+

Przekrojami. Najpierw pole nazwy w całej bazie, bo to najkrótszy tekst o największym zasięgu. Potem szablony: stopka, karta produktu, newsletter, gdzie jedna poprawka obejmuje cały katalog. Na końcu opisy posortowane według ruchu z ostatnich 90 dni. Pierwsze sto kart zwykle odpowiada za większość odsłon.

Czy muszę usunąć wszystkie opinie klientów?+

Nie. Problem dotyczy opinii z oświadczeniem medycznym, na przykład z nazwą choroby albo słowem „wyleczył”. Opinie o samopoczuciu i codziennym stosowaniu zostają. Sensowna kolejność: moderacja przed publikacją, przegląd wsteczny przy produktach z największym ruchem, lista słów kierująca opinię do sprawdzenia.

Czy dopisanie informacji o substytucie diety załatwia sprawę?+

Nie. Ta informacja działa w jedną stronę: jej brak jest naruszeniem, a jej obecność nie legalizuje zdania o leczeniu wyżej na stronie. Zastrzeżenie w stopce nie unieważnia obietnicy w nagłówku. Dopisanie brakujących informacji jest najtańszym elementem przeglądu i dlatego robi się je od razu.

Czytaj dalej

Zobacz, co widać na Twojej stronie

Skaner pobiera treść podanego adresu i pokazuje, ile i jakich ryzyk znalazł. Bez rejestracji i bez płatności.

Skanuj za darmo

Materiał ma charakter informacyjny i opisuje ryzyko komunikacji marketingowej. Nie jest poradą prawną ani opinią prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień 11 sierpnia 2026.