AudytorZgodny z prawem

Branże10 min czytaniaAktualizacja: 12 sierpnia 2026

Lex Szarlatan u producenta suplementów: etykieta, strona produktowa i materiały dla dystrybutorów

Producent widzi swój produkt na etykiecie i na własnej stronie. Klient końcowy widzi go w opisie sklepu, który przekleił kartę produktu z pakietu handlowego. Jeśli w tej karcie stoi zdanie o leczeniu, jest ono teraz na kilkudziesięciu domenach naraz, a źródłem jest Twój plik. Poniżej: co przejrzeć w każdej z czterech warstw materiałów i co poprawić w pakiecie dla dystrybutora jeszcze w tym tygodniu.

Cztery warstwy materiałów, jedna treść

Przegląd u producenta zaczyna się zwykle od strony internetowej, bo ona jest najbardziej widoczna. Największy zasięg mają jednak pliki, których nikt na zewnątrz nie kojarzy z Twoją marką.

  • Etykieta i opakowanie, łącznie z ulotką w kartoniku.
  • Strona produktowa marki oraz sklep własny, jeśli go prowadzisz.
  • Pakiet dla dystrybutora: karta produktu, gotowe opisy, zdjęcia, banery, feed produktowy.
  • Komunikacja B2B: mailing do sklepów, prezentacja handlowa, katalog targowy, cennik z opisami.
  • Materiały dla influencerów i afiliantów: brief, gotowe hasła, teksty do relacji.

Te warstwy powstawały osobno i w różnych latach. Etykietę przygotował dział rejestracji, stronę agencja, kartę produktu handlowiec przed targami, brief dla influencera ktoś z marketingu w piątek po południu. Wspólnego przeglądu nigdy nie było, więc każda warstwa mówi trochę co innego o tym samym produkcie.

Karta produktu jest źródłem cudzych opisów

To najważniejszy punkt tego artykułu. Sklep detaliczny rzadko pisze opis od zera. Bierze plik od producenta, wkleja i publikuje. Ten sam akapit trafia potem na sklep internetowy, na Allegro, do porównywarek i do feedu w Google Shopping.

Skutek jest podwójny. Sklep odpowiada za to, co opublikował na swojej domenie. Producent odpowiada za materiał, który przygotował i przekazał, żeby promować własny produkt. Jedna odpowiedzialność nie znosi drugiej.

Z tego wynika najtańsza poprawka, jaką ma do dyspozycji cała branża. Jedno zdanie zmienione w karcie produktu naprawia opisy u wszystkich odbiorców naraz. Jedno zdanie zostawione bez zmian powiela się w tym samym tempie, przy każdym nowym dystrybutorze.

Etykieta: najdroższa poprawka, więc pierwsza do przeglądu

Etykietę poprawia się najtrudniej, bo zmiana oznacza nowy nakład i zwykle wyprzedaż starego. Dlatego przegląd zacznij od niej, nawet jeśli wdrożysz zmiany najpóźniej ze wszystkich warstw. Poniżej elementy, które w przeglądach wypadają najczęściej. Pełny zakres oznakowania potwierdza dział rejestracji, bo wynika z przepisów o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

  • Określenie „suplement diety” w oznakowaniu produktu.
  • Skład, wielkość zalecanej porcji dziennej i zawartość składników w tej porcji.
  • Ostrzeżenie, żeby nie przekraczać zalecanej porcji dziennej.
  • Informacja o tym, że suplement nie zastępuje zróżnicowanej diety, w pełnym brzmieniu.
  • Przeciwwskazania: dzieci, kobiety w ciąży i karmiące, nadwrażliwość na składniki, choroby przewlekłe i przyjmowane leki.
  • Warunki przechowywania oraz informacja o przechowywaniu poza zasięgiem małych dzieci.
Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Zrównoważony sposób żywienia i zdrowy tryb życia są podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Informacja wymagana przy suplemencie diety, forma pełna

Nazwa handlowa jest częścią oznakowania i podlega tym samym regułom co opis. „Detox Forte” albo „Immuno Stop” to zdania o działaniu zapisane w nazwie, a przy okazji nazwy budowane na wzór leku. Zmiana nazwy kosztuje najwięcej ze wszystkich poprawek, więc przy nowych produktach ten koszt warto policzyć przed drukiem. Szata graficzna działa podobnie: krzyż apteczny, blister w kształcie leku i słowo „forte” składają się na wrażenie produktu leczniczego, którym suplement nie jest.

Oświadczenia na opakowaniu a rejestr

Unijny rejestr oświadczeń ma 2 337 wpisów: 269 autoryzowanych, 2 067 odrzuconych i jedno cofnięte. Osobno leży lista botaniczna, 2 078 zgłoszeń, przy których procedura stoi od 2021 roku.

Status oświadczeniaCo z nim wolno zrobić
Autoryzowane (269)Przenieś urzędowe polskie brzmienie z rozporządzenia 432/2012 co do słowa i sprawdź warunek stosowania przy wpisie, bo dotyczy zawartości składnika w porcji. Parafraza wypada spod ochrony wpisu.
Zawieszone, botaniczne (2 078)Po wyroku TSUE C-386/23 z 30 kwietnia 2025 traktuj jak niezatwierdzone. Zostaw fakty o roślinie, usuń zdanie o efekcie zdrowotnym.
Odrzucone (2 067)Nie używaj w żadnej postaci, także w parafrazie i w tłumaczeniu na polski.

Przy odrzuconych czeka pułapka, o którą rozbija się ręczny przegląd. Te 2 067 tekstów jest po angielsku, bo tak sformułowali je wnioskodawcy. Twoje polskie copy nigdy nie trafi w te ciągi znaków, choć może mówić dokładnie to samo. Wyszukiwanie po słowach kluczowych tego nie wychwyci.

Powiadomienie GIS nie jest zgodą na reklamę

Przy pierwszym wprowadzeniu do obrotu producent albo importer powiadamia Głównego Inspektora Sanitarnego. Rejestr powiadomień jest jawny i udostępniany jako otwarte dane. W publicznym zbiorze jest 197 644 produktów, w tym 174 181 suplementów diety, zgłoszonych przez 4 279 podmiotów.

Płyną z tego dwa wnioski dla działu marketingu. Powiadomienie jest zgłoszeniem produktu do obrotu. Nikt przy nim nie ocenia Twojej etykiety, Twoich oświadczeń zdrowotnych ani Twojej reklamy, więc wpis w rejestrze nie jest argumentem w sporze o opis. Drugi wniosek dotyczy widoczności. Rejestr jest publiczny i przeszukiwalny, więc Twój produkt i podmiot zgłaszający są dostępne dla każdego, kto chce zmapować rynek. Organ zaczyna analizę w tym samym miejscu co konkurencja.

Ryzykowne sformułowania i bezpieczniejsze wersje

Zestawienie dotyczy materiałów, które wychodzą z firmy producenta. Nad tabelą stoi reguła nadrzędna: nazwa jednostki chorobowej w tekście sprzedażowym to prawie zawsze naruszenie, bo suplement diety jest żywnością.

Ryzykowne sformułowanieBezpieczniejsza wersja
Na opakowaniu: „Wspomaga leczenie tarczycy”Autoryzowane brzmienie o selenie z wykazu 432/2012, jeśli porcja spełnia warunek stosowania. Bez wpisu zostaje sam skład
Nazwa handlowa „Detox Forte”Nazwa bez odniesienia do efektu, na przykład seria budowana wokół składnika wiodącego
Karta produktu, pole „sugerowany opis na sklep”: „pomaga wyjść z SIBO”„Sugerowany opis: skład, standaryzacja ekstraktu, zawartość w porcji dziennej, liczba porcji w opakowaniu”
Karta produktu bez wskazania źródła zdań o działaniuPrzy każdym zdaniu o działaniu numer wpisu w wykazie 432/2012 albo adnotacja „nie używać, brak wpisu”
Prezentacja handlowa: „badania potwierdzają skuteczność”„Ekstrakt standaryzowany na 5% witanolidów. Badanie: autor, rok, czasopismo, dawka zgodna z porcją w produkcie”
Mailing B2B: „Hit na jesień: preparat na przeziębienie”„Nowość: witamina C 1000 mg, 90 kapsułek. Materiały handlowe i zdjęcia w załączniku”
Pakiet grafik dla sklepów ze zdjęciami przed i poZdjęcia produktu, opakowania i tabeli składu. Zdjęcia przed i po są też podstawą blokady konta reklamowego na Meta
Brief dla influencera: „opowiedz swoją historię z chorobą”„Opisz skład, sposób stosowania i porę dnia. Lista zdań zakazanych w załączniku, wymagana informacja o suplemencie diety w opisie”
„Formuła opracowana przez farmaceutów” na stronie produktowej„Formuła skonsultowana z dietetykiem” albo imię, nazwisko, tytuł i pisemna zgoda konkretnej osoby
„Jakość farmaceutyczna”, „dawka kliniczna”, „nutraceutyk”Opis parametrów: standaryzacja ekstraktu, badanie czystości partii, zawartość składnika w porcji
Strona produktowa: „Zapobiega infekcjom dróg moczowych”„Żurawina wielkoowocowa, ekstrakt standaryzowany na proantocyjanidyny, 36 mg PAC w porcji dziennej”
Umowa z dystrybutorem bez zapisu o opisachZapis o źródle opisów, o zakazie dopisywania własnych zdań o działaniu i o obowiązku podmiany treści po aktualizacji karty

Co obowiązuje już dziś, bez czekania na Lex Szarlatan

Nowe przepisy są w mediach, więc łatwo pomyśleć, że wcześniej reklama suplementów była nieuregulowana. Reżimy poniżej działają od lat i to one stoją za większością zakwestionowanych opisów na rynku.

PrzepisyOrganCzego dotyczą u producenta
Rozporządzenia 1924/2006 i 432/2012GIS, Komisja Europejskakażde zdanie o działaniu: na etykiecie, na stronie i w karcie produktu przekazanej sklepom
Przepisy o bezpieczeństwie żywności i żywieniaGISoznakowanie, skład i powiadomienie o pierwszym wprowadzeniu do obrotu
Przepisy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowymUOKiKwprowadzanie w błąd, kary sięgają 10 procent obrotu
Prawo farmaceutyczneGłówny Inspektorat Farmaceutycznyprezentowanie suplementu jak leku, również nazwą i szatą graficzną opakowania
Regulaminy Meta, Google i TikTokaplatformy reklamowemateriały, które przekazujesz dystrybutorom; blokada konta dotyka ich, a reklamacja wraca do Ciebie

Na jakim etapie jest ustawa i co grozi

Sejm uchwalił nowelizację 3 lipca 2026 (232 głosy za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się). Poprawki Senatu Sejm przyjął 31 lipca i tego samego dnia tekst trafił do Prezydenta, który ma na podpis 21 dni. Ustawa wchodzi w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Aktu jeszcze nie opublikowano, więc daty dziennej nikt dziś nie poda, a realny termin przypada pod koniec 2026 roku.

Lex Szarlatan celuje w praktyki pseudomedyczne i w dezinformację medyczną. Zwykłe zdanie o działaniu składnika ocenia się dalej według rozporządzeń o oświadczeniach. Nowe przepisy włączają się tam, gdzie materiał obiecuje leczenie, ze szczególnym naciskiem na małoletnich, choroby onkologiczne, ciężkie choroby nieuleczalne i zaburzenia psychiczne, albo tam, gdzie tekst podważa leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Produkty pozycjonowane „dla dzieci” i „na spokój” warto przejrzeć w pierwszej kolejności.

  • Kara pieniężna do 1 000 000 zł (art. 68 ust. 1), nakładana wielokrotnie, nie wcześniej niż 6 miesięcy po uprawomocnieniu poprzedniej.
  • Do 100 000 zł za nieprzekazanie dokumentów lub informacji na żądanie Rzecznika Praw Pacjenta (art. 69 ust. 1), w węższym zakresie do 20 000 zł.
  • Kara osobista dla kierownika lub członka zarządu do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia (art. 69b), za umyślne działanie lub zaniechanie.
  • Decyzja nakazująca zaniechanie i usunięcie skutków z rygorem natychmiastowej wykonalności (art. 67zl), wraz z publikacją decyzji na koszt podmiotu.
  • Wpis do jawnego rejestru podmiotów dezinformujących z nazwą domeny (art. 67zn ust. 2 do 5) oraz przekierowanie ruchu z domeny na stronę ostrzegawczą w ciągu 7 dni od wniosku Rzecznika (art. 67zn ust. 10).

Dla spółki produkcyjnej najbardziej nietypowa jest pozycja trzecia. Karę pieniężną i publikację decyzji obsługuje budżet firmy, a kara z art. 69b obciąża konkretną osobę z zarządu, za umyślne działanie lub zaniechanie. Dlatego przegląd materiałów trafia w takich firmach na posiedzenie zarządu, a nie zostaje w dziale marketingu.

Checklista dla producenta

  1. Zrób spis wszystkiego, co wychodzi z firmy na zewnątrz: etykiety, ulotki, karty produktu, prezentacje handlowe, mailingi B2B, briefy dla influencerów, feedy produktowe.
  2. Zacznij od pakietu dla dystrybutora. Jedna poprawka rozchodzi się stamtąd na wszystkie sklepy, więc daje najwięcej efektu w najkrótszym czasie.
  3. Przy każdym zdaniu o działaniu dopisz w karcie produktu jego źródło: numer wpisu w wykazie 432/2012 albo adnotację, że zdania nie wolno używać.
  4. Wypisz produkty ze składnikami botanicznymi i usuń przy nich zdania o efekcie zdrowotnym. Po wyroku C-386/23 to pierwsza grupa do poprawy.
  5. Sprawdź nazwy handlowe i szatę graficzną opakowań pod kątem podobieństwa do leku. Wynik zapisz jako listę do wdrożenia przy kolejnym nakładzie.
  6. Uzupełnij informacje obowiązkowe na etykietach, na stronie produktowej i w gotowych opisach przekazywanych sklepom.
  7. Wyślij dystrybutorom zaktualizowany pakiet z jednym zdaniem wyjaśnienia i poproś o podmianę opisów. Zapisz datę wysyłki i listę odbiorców.
  8. Dopisz do umów dystrybucyjnych zapis o źródle opisów i o zakazie dodawania własnych zdań o działaniu.
  9. Prowadź rejestr zmian: data, poprzednia wersja, powód poprawki. Przy żądaniu dokumentów od organu to jest materiał, który przedstawiasz.

Jeśli chcesz zacząć od pomiaru, darmowy skaner Audytora pobiera treść podanego adresu i pokazuje znalezione ryzyka razem z fragmentami tekstu, bez rejestracji. Sensowna kolejność dla producenta to strona produktowa marki, a potem kilka sklepów, które sprzedają Twoje produkty. Drugi przebieg pokazuje, ile z Twoich sformułowań rozeszło się po rynku. Wynik jest wskaźnikiem ryzyka komunikacji i tak należy go czytać.

Ten artykuł opisuje ryzyko komunikacji marketingowej i nie jest poradą prawną. Ocena oznakowania konkretnego produktu oraz podział odpowiedzialności w umowie dystrybucyjnej należą do prawnika.

Częste pytania

Sklep dopisał do mojego opisu zdanie o leczeniu. Kto za to odpowiada?+

Za treść opublikowaną na swojej domenie odpowiada sklep i to on jest pierwszym adresatem pytań. Twoja pozycja zależy od tego, czy potrafisz pokazać wersję przekazaną: kartę produktu z datą, listę odbiorców i zapis w umowie. Bez tej dokumentacji trudno oddzielić Twoje zdanie od dopisku sklepu, więc rejestr wysyłek materiałów jest w tej rozmowie ważniejszy niż sama poprawność opisu.

Czy wystarczy zapis w umowie, że dystrybutor odpowiada za swoje opisy?+

Taki zapis porządkuje współpracę i pozwala żądać poprawki, ale nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności za materiał, który sam przygotowałeś i przekazałeś. Skuteczniejsze jest połączenie dwóch rzeczy: poprawnej karty produktu jako jedynego źródła opisu oraz zapisu umownego o zakazie dodawania własnych zdań o działaniu. Umowa domyka to, czego nie domknie plik.

Mamy 40 produktów i etykiety wydrukowane na rok do przodu. Od czego zacząć?+

Od warstw, które zmieniasz bez kosztu produkcyjnego: karty produktu, strona, mailingi B2B, briefy dla influencerów. Etykiety podziel na dwie listy. Pierwsza to zdania o leczeniu i nazwy chorób, gdzie warto policzyć koszt wcześniejszego nakładu. Druga to poprawki redakcyjne do wdrożenia przy naturalnej wymianie opakowań. Zapisz obie listy z datą, żeby móc pokazać kolejność działań.

Produkujemy pod marką klienta. Czyj to problem?+

Przy private label właścicielem marki i podmiotem odpowiedzialnym za wprowadzenie do obrotu jest zwykle zleceniodawca, on też robi powiadomienie. Producent kontraktowy odpowiada za to, co sam przygotował, czyli za projekt etykiety, jeśli go tworzył, i za materiały, które przekazał. Podział ról zapisz w umowie razem z procedurą akceptacji tekstu, bo w praktyce spory dotyczą właśnie tego, kto zatwierdził zdanie o działaniu.

Czy powiadomienie GIS chroni nas przy kontroli opisu?+

Nie. Wpis w rejestrze mówi tyle, że produkt zgłoszono do obrotu. Oznakowanie i reklama nie są przy powiadomieniu oceniane. Zgodność zdań o działaniu z wykazem oświadczeń i zgodność etykiety z przepisami sprawdza się osobno, a obowiązek wykazania, że materiał jest poprawny, spoczywa na producencie.

Sprzedajemy wyłącznie B2B. Czy przepisy o reklamie do konsumenta nas dotyczą?+

Materiał B2B rzadko zostaje w B2B. Karta produktu, opis z cennika i grafika z pakietu handlowego trafiają na sklep internetowy w tej samej postaci, w jakiej je wysłałeś. Od tego momentu czyta je konsument, a treść ocenia się według reguł reklamy kierowanej do konsumenta. Najprostsze rozwiązanie polega na pisaniu materiałów B2B tak, jakby mogły zostać opublikowane bez zmian, bo zwykle właśnie tak się dzieje.

Czytaj dalej

Zobacz, co widać na Twojej stronie

Skaner pobiera treść podanego adresu i pokazuje, ile i jakich ryzyk znalazł. Bez rejestracji i bez płatności.

Skanuj za darmo

Materiał ma charakter informacyjny i opisuje ryzyko komunikacji marketingowej. Nie jest poradą prawną ani opinią prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień 12 sierpnia 2026.