AudytorZgodny z prawem

Branże12 min czytaniaAktualizacja: 12 sierpnia 2026

Reklama suplementu na potencję i libido: gdzie przebiega granica

To kategoria, w której ryzyko nie pochodzi z nowej ustawy. Pochodzi z dwóch reżimów działających od lat: Prawa farmaceutycznego, które ocenia, czy produkt spożywczy prezentowany jest jak lek, oraz zakazu nieuczciwych praktyk rynkowych z karą do 10 procent obrotu. Lex Szarlatan dotyka tej półki wąsko i piszemy to wprost, zamiast naciągać zakres. Poniżej: co organ czyta w takiej reklamie, dlaczego wstyd odbiorcy jest osobnym problemem prawnym i jak przepisać kilkanaście typowych haseł.

Werdykt: Lex Szarlatan jest tu na czwartym miejscu

Suplement na potencję jest środkiem spożywczym. Nie jest metodą diagnostyczną ani leczniczą, więc rdzeń nowelizacji, czyli art. 67zj ust. 1 pkt 2 o praktykach pseudomedycznych, sięga sprzedaży samego produktu rzadko. Kolejność realnego kosztu w tej kategorii wygląda inaczej.

  1. Prawo farmaceutyczne. Organ: GIF. Ocenia sposób prezentacji. Cała ta półka zbudowana jest na porównaniu do leków na receptę stosowanych w zaburzeniach erekcji, więc to tutaj granica jest przekraczana najczęściej.
  2. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Organ: UOKiK, kara do 10 procent obrotu. Obejmuje obietnicę efektu bez pokrycia, fałszywe opinie, sztuczną pilność i mechaniki sprzedażowe wykorzystujące wstyd odbiorcy.
  3. Rozporządzenia 1924/2006 i 432/2012 o oświadczeniach zdrowotnych. Nadzór po stronie GIS. W praktyce oznaczają, że dla większości składników tej kategorii nie da się napisać nic o działaniu.
  4. Polityki reklamowe Meta, Google i TikToka, z osobnymi zasadami dla treści o zdrowiu seksualnym. Odrzucenie kreacji przychodzi w kilka minut.
  5. Lex Szarlatan. Wchodzi wąsko, głównie przez art. 67zn o dezinformacji medycznej, gdy komunikacja odwodzi od leczenia. Opisujemy to niżej.

Prezentowanie żywności jak leku: najkrótsza droga do problemu

Prawo farmaceutyczne patrzy na to, jak produkt jest przedstawiony, a nie na to, co jest w składzie. Jeśli przeciętny odbiorca po zetknięciu z reklamą odczyta produkt jako środek leczniczy, produkt znajduje się w kategorii, w której nie ma pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. Kategoria potencji robi to na cztery sposoby i wszystkie są łatwe do wyłapania w tekście.

  • Porównanie do leku na receptę: „działa jak niebieska tabletka”, „ten sam efekt, bez recepty”, „naturalna Viagra”. Nazwa handlowa leku w materiale marketingowym żywności to najostrzejszy wariant tego błędu.
  • Nazwanie jednostki chorobowej: „na zaburzenia erekcji”, „leczy impotencję”, „na przedwczesny wytrysk”. Odwołanie do choroby przypisuje produktowi właściwości lecznicze niezależnie od pozostałej treści.
  • Rama czasowa i mechanizm opisany klinicznie: „efekt w 30 minut”, „rozszerza naczynia i zwiększa przepływ krwi”, „działa na poziomie tlenku azotu”. To twierdzenia o działaniu fizjologicznym, a nie opis żywności.
  • Otoczka autorytetu medycznego: lekarz w fartuchu w reklamie, „rekomendacja urologów”, opakowanie z blistrem i krzyżem aptecznym, słowo „dawkowanie” zamiast „sposób użycia”.

Wstyd odbiorcy jako osobna kategoria naruszenia

Punktem odniesienia w ocenie nieuczciwych praktyk rynkowych jest przeciętny konsument: osoba dostatecznie uważna i ostrożna, ale bez wiedzy specjalistycznej. Przepisy przewidują jednak sytuację, w której reklama trafia do grupy szczególnie podatnej na wykorzystanie ze względu na jej położenie. Mężczyzna szukający pomocy w problemie, o którym nie rozmawia z nikim, jest dokładnie taką grupą, a cała ta kategoria buduje na tym lejek sprzedażowy.

Praktycznie oznacza to, że kilka standardowych chwytów z tej branży jest oceniane osobno, niezależnie od tego, co napisano o samym produkcie. Sprawdź je w swoim lejku, zanim ktoś zrobi to za Ciebie.

  • Straszenie konsekwencjami: „ona odejdzie”, „stracisz ją przez to”, „każdy to zauważy”. Reklama wywołująca lęk po to, żeby sprzedać produkt spożywczy, jest oceniana jako praktyka agresywna.
  • Fałszywe opinie i fałszywe historie, w tym landing page stylizowany na artykuł prasowy albo na wywiad z lekarzem, którego nikt nie przeprowadził.
  • Sztuczna pilność: liczniki resetujące się po odświeżeniu strony, „ostatnie 5 opakowań”, przekreślona cena nigdy nie stosowana.
  • Zamówienie za pobraniem z ukrytą subskrypcją i kolejnymi paczkami, na które klient się nie zapisywał. To osobny problem konsumencki, niezależny od treści reklamy.
  • Wykorzystanie danych z quizu („odpowiedz na 6 pytań, dobierzemy kurację”) jako pozoru diagnozy. Quiz sugerujący ocenę stanu zdrowia jest komunikatem o charakterze diagnostycznym.

Oświadczenia zdrowotne: dlaczego tu prawie nic nie wolno

Reguła bazowa z rozporządzenia 1924/2006 i wykazu z 432/2012 brzmi prosto: wolno użyć tylko oświadczenia autoryzowanego, w urzędowym polskim brzmieniu, dla właściwego składnika i przy spełnieniu warunków stosowania. Problem tej kategorii polega na tym, że jej składniki kluczowe w wykazie nie występują. Maca, buzdyganek naziemny, żeń-szeń, kozieradka, palma sabałowa czy yohimbina nie mają autoryzowanych oświadczeń dotyczących sprawności seksualnej ani libido.

Do 2025 roku część rynku opierała się na przepisach przejściowych dla składników roślinnych o statusie „on hold”. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2025 w sprawie C-386/23 przesądził, że stosowanie oświadczeń zdrowotnych dla substancji botanicznych, które nie zostały zatwierdzone i nie ma ich w wykazach, jest niezgodne z rozporządzeniem 1924/2006. Ta linia obrony przestała działać.

Co zostaje. Autoryzowane oświadczenia mają niektóre witaminy i składniki mineralne obecne w takich preparatach, na przykład cynk czy selen, ale odnoszą się do konkretnych funkcji organizmu opisanych w wykazie, a nie do sprawności seksualnej rozumianej marketingowo. Brzmienie trzeba przepisać dosłownie i spełnić warunek zawartości w porcji. Nagłówek kampanii zbudowany na takim oświadczeniu zwykle traci sens sprzedażowy, i to jest realna informacja dla tej branży: w tej kategorii uczciwa komunikacja opiera się na składzie i przeznaczeniu, a nie na obietnicy efektu.

Gdzie w tej kategorii dotyka Lex Szarlatan

Nowelizacja wchodzi tu dwiema wąskimi ścieżkami. Warto je rozdzielić, bo prowadzą do innego organu i innych sankcji niż wszystko powyżej.

Pierwsza to art. 67zj ust. 1 pkt 2. Wymaga kumulatywnie: celu korzyści majątkowej lub osobistej, oferowania metody diagnostycznej lub leczniczej niebędącej świadczeniem zdrowotnym oraz wprowadzenia w błąd, że ta metoda ma właściwości świadczenia zdrowotnego, przy czym zakres obejmuje małoletnich, choroby onkologiczne, ciężkie choroby nieuleczalne i zaburzenia psychiczne. Sprzedaż suplementu tych warunków sama nie spełnia. Spełnia je sytuacja, w której sprzedawca oferuje odpłatną „kurację” albo „program terapeutyczny” dla mężczyzn z depresją czy zaburzeniami lękowymi, opisując to jako postępowanie lecznicze. Część tej branży sprzedaje dziś takie pakiety obok produktu i to jest miejsce, które trzeba przejrzeć.

Druga to art. 67zn ust. 1, czyli publiczne rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o metodzie niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną i zagrażającej zdrowiu albo informacji o szkodliwości metody z tą wiedzą zgodnej. Ten człon ma w tej kategorii bardzo konkretne zastosowanie. Zaburzenia erekcji bywają pierwszym objawem chorób układu krążenia i cukrzycy, więc treść w stylu „nie idź do lekarza, wystarczy nasz preparat” albo „tabletki na receptę niszczą serce” odwodzi od diagnostyki, która ma znaczenie dla zdrowia. Ten tor niesie jawny rejestr podmiotów z nazwą domeny (art. 67zn ust. 2 do 5) oraz przekierowanie ruchu z domeny przez operatora telekomunikacyjnego w ciągu 7 dni od wniosku Rzecznika (art. 67zn ust. 10).

Ryzykowne sformułowania i bezpieczniejsze wersje

Zestawienie obejmuje miejsca, w których ta półka pisze najwięcej: nazwa produktu, nagłówek kampanii, hero landing page'a, temat maila, opis w karuzeli, sekcja opinii i skrypt czatu obsługi.

Ryzykowne sformułowanieBezpieczniejsza wersja
„Działa jak niebieska tabletka, tylko bez recepty”Brak bezpiecznej wersji. Porównanie do leku na receptę prezentuje żywność jak produkt leczniczy
„Naturalna Viagra”Brak bezpiecznej wersji, także w nazwie produktu i w adresie URL. Nazwa handlowa leku nie może opisywać suplementu
„Leczy zaburzenia erekcji”Brak bezpiecznej wersji. Nazwanie jednostki chorobowej przypisuje produktowi działanie lecznicze
„Efekt w 30 minut, gwarantowany”Brak bezpiecznej wersji. Rama czasowa działa jak twierdzenie kliniczne i wymagałaby dowodu na ten produkt
„Rozszerza naczynia i zwiększa przepływ krwi”Brak bezpiecznej wersji bez autoryzowanego oświadczenia dla konkretnego składnika i dawki
„Buzdyganek podnosi testosteron i libido”Brak bezpiecznej wersji jako claim produktowy. Po wyroku TSUE C-386/23 oświadczenia dla niezatwierdzonych botanicals są niezgodne z rozp. 1924/2006
„Twoja partnerka odejdzie, jeśli tego nie rozwiążesz”Opis produktu: skład, zawartość składników w porcji, dla kogo produkt jest przeznaczony. Straszenie odbiorcy jest oceniane jako praktyka agresywna
„Wstydzisz się w sypialni? Mamy na to sposób”„Preparat z cynkiem, do stosowania jako uzupełnienie diety”, bez odwołania do wstydu i bez obietnicy rozwiązania problemu
Landing page stylizowany na artykuł prasowy z wywiademZwykła strona produktu z widocznym nadawcą, albo materiał wyraźnie oznaczony jako reklama, bez fikcyjnej redakcji i fikcyjnego rozmówcy
„Polecany przez urologów”Imię, nazwisko, tytuł i uprawnienia konkretnej osoby, za jej pisemną zgodą, albo usunięcie odwołania
„Ostatnie 3 opakowania w tej cenie” przy pełnym magazynieRzeczywisty stan magazynowy albo rezygnacja z licznika. Sztuczna pilność jest osobną kategorią naruszenia
„Odpowiedz na 6 pytań, dobierzemy kurację dla Ciebie”Filtr produktowy opisany jako filtr: „pomożemy wybrać produkt”, bez sugestii oceny stanu zdrowia i bez słowa kuracja
„Tabletki na receptę rujnują serce, nasz preparat jest bezpieczny”Brak bezpiecznej wersji. Podważanie leczenia zgodnego z wiedzą medyczną to tor art. 67zn, z rejestrem i przekierowaniem domeny
„Nie musisz iść do lekarza”„Jeśli problem się utrzymuje, skonsultuj się z lekarzem”. Zaburzenia erekcji bywają objawem chorób układu krążenia
Opinia: „Po 3 dniach odstawiłem leki od kardiologa”Usunąć. Treści o odstawianiu leków nie publikuje się nawet jako cytatu klienta
Karta produktu i reklama bez informacji obowiązkowej„Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Zrównoważony sposób żywienia i zdrowy tryb życia są podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu”

Co obowiązuje dziś, a co przyniesie Lex Szarlatan

Sejm uchwalił nowelizację 3 lipca 2026 (232 głosy za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się). Poprawki Senatu przyjęto 31 lipca i tego samego dnia tekst trafił do Prezydenta, który ma na podpis 21 dni. Przepisy wejdą w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, więc realnie pod koniec 2026 roku. Dokładnej daty dziennej dziś nikt nie poda, bo aktu jeszcze nie opublikowano. Pozostałe wiersze tabeli obowiązują od lat.

ReżimOrganSankcja
Prawo farmaceutyczneGIFkary za prezentowanie produktu spożywczego jak leku
Nieuczciwe praktyki rynkoweUOKiKdo 10 procent obrotu, decyzje publikowane w bazie urzędu
Oświadczenia żywieniowe i zdrowotne (1924/2006, 432/2012)GISnakazy usunięcia treści, kary administracyjne
Polityki reklamowe platformMeta, Google, TikTokodrzucenie kreacji, ograniczenie zasięgu, blokada konta reklamowego
Lex Szarlatan, kara pieniężna (art. 68 ust. 1)Rzecznik Praw Pacjentado 1 000 000 zł, wielokrotnie, nie wcześniej niż 6 miesięcy po uprawomocnieniu poprzedniej
Lex Szarlatan, rejestr i domena (art. 67zn ust. 2 do 5 oraz ust. 10)Rzecznik Praw Pacjentawpis z nazwą domeny w jawnym rejestrze, przekierowanie ruchu w 7 dni od wniosku
Lex Szarlatan, kara osobista (art. 69b)Rzecznik Praw Pacjentado 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia dla kierownika lub członka zarządu

Checklista dla sprzedawcy w tej kategorii

  1. Wyszukaj w całym serwisie nazwy handlowe leków stosowanych w zaburzeniach erekcji oraz słowa: recepta, tabletka, kuracja, dawkowanie, terapia. Sprawdź także nazwy produktów, adresy URL, tytuły stron i teksty reklam.
  2. Usuń nazwy jednostek chorobowych z tytułów, nagłówków, opisów kategorii i słów kluczowych w kampaniach płatnych.
  3. Usuń każdą ramę czasową i każdą liczbę opisującą efekt. Jeśli nie masz badania na tym produkcie, w tej dawce i formie, liczba wypada, a nie zostaje złagodzona.
  4. Sprawdź claimy składnikowe w wykazie z rozporządzenia 432/2012 i zostaw wyłącznie dosłowne polskie brzmienia przy spełnionych warunkach stosowania. Składniki roślinne przejrzyj osobno pod kątem wyroku C-386/23.
  5. Przejrzyj lejek pod kątem straszenia: nagłówki o partnerce, o ocenie, o utracie związku. To osobna podstawa oceny, niezależna od treści o produkcie.
  6. Zweryfikuj wszystkie opinie: czy istnieją autorzy, czy są zgody na publikację, czy w treści nie ma nazw leków, chorób i informacji o odstawieniu leczenia.
  7. Sprawdź mechaniki sprzedażowe: liczniki, stany magazynowe, przekreślone ceny, automatyczne subskrypcje przy zamówieniu za pobraniem.
  8. Jeśli sprzedajesz odpłatne konsultacje, quizy albo „programy”, sprawdź, czy ich opis nie sugeruje diagnozy albo leczenia. Przy odbiorcach z zaburzeniami psychicznymi to jest pole art. 67zj ust. 1 pkt 2.
  9. Zażądaj od dostawcy wyników badań partii pod kątem substancji niezadeklarowanych i przechowuj je razem z dokumentacją produktu.
  10. Zapisuj zmiany: data, poprzednia wersja zdania, powód poprawki. Przy pytaniu od organu własna dokumentacja jest najmocniejszym materiałem, jaki masz.

Od czego zacząć

Jeśli masz dziś godzinę, zrób punkty 1 i 2 na stronie głównej, na trzech najlepiej sprzedających się kartach produktu i na aktywnych kreacjach. W typowym sklepie z tej półki samo wyszukanie nazw leków daje kilkadziesiąt trafień, a każde z nich jest poprawką na kilka minut.

Możesz też zacząć od sprawdzenia, ile tego w ogóle jest. Darmowy skaner Audytora pobiera treść podanego adresu i pokazuje listę trafień z podziałem na wagę ryzyka, bez rejestracji. Pokazuje ryzyko w komunikacji i nie wydaje ocen prawnych.

Ten artykuł opisuje ryzyko komunikacji marketingowej i nie jest poradą prawną. Dopuszczalność konkretnego oświadczenia, granicę prezentowania produktu jak leku oraz ocenę praktyk sprzedażowych potwierdź z prawnikiem przed publikacją.

Częste pytania

Czy mogę w ogóle napisać, że produkt wspiera sprawność seksualną?+

Tylko wtedy, gdy dla składnika istnieje autoryzowane oświadczenie i użyjesz jego dosłownego polskiego brzmienia z wykazu w rozporządzeniu 432/2012, przy spełnieniu warunków stosowania. Dla większości składników typowych dla tej kategorii, w tym maki, buzdyganka i żeń-szenia, takich oświadczeń nie ma, a po wyroku TSUE C-386/23 powoływanie się na status „on hold” jest niezgodne z rozporządzeniem 1924/2006. W praktyce oznacza to opis składu i przeznaczenia zamiast obietnicy efektu.

Konkurencja pisze „naturalna Viagra” i nic się nie dzieje. Dlaczego mam nie pisać?+

Brak reakcji organu nie jest zgodą. Nazwa handlowa leku w materiale o suplemencie łączy dwa problemy naraz: prezentuje żywność jak produkt leczniczy, co ocenia GIF, i wprowadza konsumenta w błąd co do właściwości produktu, co ocenia UOKiK z sankcją liczoną od obrotu. Do tego dochodzi ryzyko sporu ze strony podmiotu odpowiedzialnego za lek. Kategoria z dużą liczbą podmiotów działających na granicy jest przy tym naturalnym celem przy pierwszej większej kontroli.

Czy Lex Szarlatan zablokuje moją domenę za opis produktu?+

Nie. Wpis do jawnego rejestru i przekierowanie ruchu z domeny w ciągu 7 dni należą do art. 67zn, czyli do dezinformacji medycznej: publicznego rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o metodzie niezgodnej z wiedzą medyczną albo o szkodliwości leczenia z tą wiedzą zgodnego. Źle napisany claim na karcie produktu jest problemem z reżimem oświadczeń zdrowotnych i z UOKiK. Ryzyko dla domeny tworzy dopiero treść odradzająca leczenie, a taka w tej kategorii pojawia się na blogach i w mailingach częściej niż na kartach produktów.

Sprzedaję pakiet konsultacji online razem z suplementem. Czy to zmienia sytuację?+

Tak, i to jest jedyne miejsce, w którym ta kategoria realnie zbliża się do art. 67zj ust. 1 pkt 2. Jeśli odpłatna usługa jest opisana jako postępowanie, które przywróci sprawność albo wyleczy problem, przestajesz sprzedawać żywność i zaczynasz oferować metodę. Przy odbiorcach z zaburzeniami psychicznymi, na przykład w komunikacji łączącej problem z depresją i lękiem, wchodzi jeden z czterech obszarów szczególnej ochrony wymienionych w tym przepisie. Opis usługi i kwalifikacje osoby, która ją prowadzi, sprawdź z prawnikiem.

Czy opinie klientów mogę publikować bez zmian?+

Opinia opublikowana przez Ciebie jest Twoim komunikatem, także wtedy, gdy zdanie napisał ktoś inny. Usuń z niej nazwy leków, nazwy chorób, informacje o odstawieniu leczenia i wyniki liczbowe, zbierz pisemne zgody na cytaty i włącz moderację nowych wpisów. Opinie kupione albo napisane w firmie są osobną kategorią naruszenia i w tej branży bywają łatwe do wykazania, bo powtarzają się w kilku sklepach naraz.

Czytaj dalej

Zobacz, co widać na Twojej stronie

Skaner pobiera treść podanego adresu i pokazuje, ile i jakich ryzyk znalazł. Bez rejestracji i bez płatności.

Skanuj za darmo

Materiał ma charakter informacyjny i opisuje ryzyko komunikacji marketingowej. Nie jest poradą prawną ani opinią prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień 12 sierpnia 2026.