AudytorZgodny z prawem

Branże13 min czytaniaAktualizacja: 12 sierpnia 2026

Lex Szarlatan a doradztwo laktacyjne: co wolno napisać o wizycie

Dotyczy Cię warunkowo, a warunek jest konkretny: odbiorcą Twojej usługi jest noworodek, a małoletni są jednym z czterech obszarów wymienionych wprost w art. 67zj ust. 1 pkt 2 nowelizacji nazywanej Lex Szarlatan. Świadczenia udzielane przez położną w zakresie jej zawodu są świadczeniami zdrowotnymi i rdzeń przepisu ich nie opisuje. Ryzyko powstaje w opisie komercyjnej wizyty laktacyjnej, w nazwie pakietu i w zdaniu o tym, co się zmieni u dziecka. Poniżej pokazujemy, gdzie ta granica przebiega na stronie, w cenniku i w przypiętym poście.

Odpowiedź na pytanie „czy mnie to dotyczy”

Art. 67zj ust. 1 pkt 2 opisuje oferowanie lub stosowanie metody diagnostycznej albo leczniczej, która nie jest świadczeniem zdrowotnym, przy wprowadzeniu odbiorcy w błąd, że taką właściwość ma. Wszystkie człony art. 67zj ust. 1 wymagają działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, więc płatna wizyta domowa i sprzedany pakiet trzech spotkań ten warunek spełniają.

Jeśli jesteś położną i pracujesz w zakresie swojego zawodu, sama usługa nie jest tym, co przepis opisuje. Sprawa przenosi się do warstwy opisu. Ta sama wizyta nazwana „leczeniem refluksu u niemowlaka” albo „terapią zaburzeń ssania” mówi rodzicowi, że dostaje rozpoznanie i leczenie dziecka, a to jest już twierdzenie o właściwościach świadczenia zdrowotnego.

Druga sytuacja dotyczy osób, które prowadzą doradztwo laktacyjne bez wykształcenia położniczego czy pielęgniarskiego. Certyfikat doradcy albo kurs promotorki karmienia piersią daje kompetencje w konkretnym zakresie i nie zmienia charakteru usługi. Gdy opis obiecuje rozwiązanie problemu zdrowotnego dziecka, wchodzi wprost w konstrukcję z art. 67zj ust. 1 pkt 2, bo odbiorcą jest małoletni.

Warto powiedzieć to otwarcie, bo pierwszy odruch w tej branży jest zwykle taki sam: przecież ja pomagam. Tak, i nikt tego nie podważa. Przepis nie ocenia jakości Twojej pracy ani tego, czy wizyta była mamie potrzebna. Ocenia, czy z komunikatu wynika obietnica leczenia. W typowym gabinecie laktacyjnym poprawki dotyczą kilkunastu zdań na stronie i w cenniku, a nie sposobu prowadzenia wizyty.

Dlaczego noworodek podnosi próg ostrożności

W większości branż okołomedycznych obszar szczególnej ochrony pojawia się w jednym kącie oferty: przy turnusie dla dzieci albo przy pakiecie dla osób w trakcie leczenia onkologicznego. U Ciebie jest odwrotnie, bo dziecko jest odbiorcą każdej wizyty. To znaczy, że wyższy próg ostrożności obowiązuje na całej stronie, a nie w jednej zakładce.

Nie oznacza to zakazu mówienia o dziecku ani o karmieniu. Oznacza, że każde zdanie przypisujące Twojej usłudze wpływ na stan zdrowia noworodka warto przeczytać dwa razy. Rodzic w trzeciej dobie po porodzie czyta Twoją stronę o drugiej w nocy i jest gotowy uwierzyć w niemal wszystko. Przepis został napisany dokładnie o takim odbiorcy.

Praktyczny skutek jest prosty: rozdziel to, co robisz, od tego, co się dzięki temu stanie. Opis czynności jest bezpieczny i jednocześnie bardziej informacyjny dla rodzica. Opis wyniku, którego nie kontrolujesz, jest obietnicą i to on wywraca stronę.

Pięć miejsc, w których opis wizyty wychodzi poza to, co robisz

  • Nazwanie stanu dziecka rozpoznaniem. „Ankyloglosja”, „refluks” albo „alergia na białko mleka krowiego” w pozycji cennika. Ocena wędzidełka pod kątem karmienia i skierowanie do lekarza są czymś innym niż usługa nazwana „diagnostyką i leczeniem ankyloglozji”. Rodzic czyta drugą wersję jako wizytę u specjalisty, który postawi rozpoznanie.
  • Obietnica efektu w czasie. „Laktacja wróci w 48 godzin”, „nauczymy dziecko ssać w dwa spotkania”, „gwarantujemy karmienie wyłącznie piersią do szóstego miesiąca”. Gwarancja wyniku jest ryzykiem podwójnym, bo trafia jednocześnie w nowy przepis i w przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych.
  • Zdania o postępowaniu zaleconym przez lekarza. Odradzanie dokarmiania mieszanką, gdy zalecił je pediatra, albo sugerowanie mamie odstawienia leku. To jest tor art. 67zn, czyli ten z jawnym rejestrem, i nie da się go złagodzić przypisem.
  • Metody dokładane do oferty. Terapia czaszkowo-krzyżowa u niemowlęcia, bioenergoterapia, testy nietolerancji dla mamy karmiącej, analiza pierwiastkowa włosa. Każda z tych pozycji jest oceniana osobno i nie dziedziczy statusu świadczenia zdrowotnego po sąsiedniej wizycie położnej w tym samym cenniku.
  • Preparaty sprzedawane albo polecane przy wizycie. Herbatki laktacyjne, kapsułki z kozieradką, probiotyk dla niemowlęcia, witamina D w kroplach. Tu wchodzi drugi reżim: oświadczenia zdrowotne, o których niżej. Rekomendacja produktu wpisana w opis usługi łączy oba ryzyka w jednym zdaniu.

Tytuł, którym się przedstawiasz, też jest komunikatem

Na stronach z tej branży spotyka się obok siebie położną z prawem wykonywania zawodu, certyfikowaną doradczynię laktacyjną, konsultantkę z certyfikatem międzynarodowym i osobę po weekendowym kursie. Dla mamy w kryzysie te cztery określenia brzmią podobnie i wszystkie brzmią medycznie. To Ty odpowiadasz za to, żeby z Twojej strony dało się odczytać, kim jesteś.

Napisz przy nazwisku, jaki masz zawód i jaki certyfikat, z nazwą organizacji i rokiem. Jeśli nie jesteś położną ani pielęgniarką, zrezygnuj ze słownictwa, które przenosi wizytę do gabinetu lekarskiego: „pacjent”, „diagnoza”, „leczenie”, „zalecenia lekarskie”. Zamiast nich działają słowa opisujące to, co faktycznie robisz: ocena karmienia, ważenie kontrolne, plan stymulacji laktacji, konsultacja.

Jeśli jesteś położną, dochodzi warstwa, której nie ma nikt inny w tym tekście. Poza przepisami o rynku i poza nową ustawą obowiązują Cię zasady wykonywania zawodu oraz zasady etyki zawodowej, z odrębnym trybem odpowiedzialności przed samorządem. Ich dokładny zakres w Twojej formie działalności potwierdź z prawnikiem, bo nie wynika on z tekstu omawianej nowelizacji. W praktyce oznacza to, że reklama obiecująca wyleczenie bywa problemem dla samorządu niezależnie od tego, co powie Rzecznik Praw Pacjenta.

Ryzykowne sformułowania i bezpieczniejsze wersje

Zestawienie pochodzi z miejsc, w których gabinet laktacyjny pisze o sobie najczęściej: cennik wizyt domowych, opis pakietu poporodowego, wizytówka Google, formularz zapisu, bio na Instagramie, przypięte posty i sekcja z opiniami mam.

Ryzykowne sformułowanieBezpieczniejsza wersja
„Wyleczymy problemy ze ssaniem u Twojego dziecka”„Ocena aktu ssania i praca nad przystawianiem. Gdy obraz wymaga oceny lekarskiej, kieruję do pediatry albo chirurga dziecięcego”
„Diagnostyka i leczenie ankyloglozji”„Ocena wędzidełka języka pod kątem wpływu na karmienie. Kwalifikację do zabiegu przeprowadza lekarz”
„Nasz protokół zwiększy laktację w 48 godzin, efekt gwarantowany”„Plan stymulacji laktacji na 7 dni: dobór odciągania, dzienniczek karmień, kontakt telefoniczny i wizyta kontrolna. Przebieg jest indywidualny”
„Wizyta laktacyjna zamiast wizyty u pediatry”„Wizyta dotyczy karmienia. Ocena stanu zdrowia dziecka należy do lekarza i tej wizyty nie zastępuje”
„Leczymy refluks i kolki bez leków”„Praca nad pozycjami do karmienia i rytmem karmień, gdy dziecko jest niespokojne po jedzeniu”
„Zbadamy, dlaczego dziecko nie przybiera na wadze”„Ważenie przed karmieniem i po karmieniu oraz ocena techniki. Przyczyny medyczne małych przyrostów ocenia lekarz”
„Herbatka laktacyjna zwiększa produkcję mleka”„Napar ziołowy dla mam karmiących, ze składem na etykiecie. Bez przypisywania mu wpływu na ilość pokarmu, dopóki oświadczenie nie jest dopuszczone dla danego składnika”
„Probiotyk na kolki dla niemowlaka, polecany przez nasze położne”Wyjmij rekomendację produktu z opisu usługi. Jeśli produkt sprzedajesz, opisz go osobno i wyłącznie oświadczeniami dopuszczonymi dla tego składnika
„Nie podawaj mieszanki, nawet jeśli pediatra zalecił dokarmianie”Brak bezpiecznej wersji. Odradzanie postępowania zgodnego z aktualną wiedzą medyczną wchodzi w art. 67zn, czyli w tor z jawnym rejestrem
„Konsultacja laktacyjna pomaga wyjść z depresji poporodowej”„Rozmowa o samopoczuciu po porodzie i informacja, gdzie szukać pomocy specjalistycznej”
„100 procent mam po naszej konsultacji karmi wyłącznie piersią”„W ubiegłym roku przeprowadziłam 240 wizyt domowych”. Statystykę podawaj tylko wtedy, gdy potrafisz opisać, jak ją liczysz
„Terapia czaszkowo-krzyżowa dla noworodka: kolki, refluks, asymetria ułożeniowa”Opisz technikę przez to, co robisz z dzieckiem, bez listy schorzeń. Wskazania medyczne i ich weryfikację zostaw lekarzowi
„Pakiet opieki poporodowej: pełne wsparcie medyczne w domu”„Pakiet 3 wizyt domowych: ocena karmienia, ważenie kontrolne, pomoc w pielęgnacji. Zakres każdej wizyty opisany w cenniku”
Opinia mamy: „Pani Kasia wyleczyła nam refluks i odstawiliśmy leki”„Po wizycie karmienie przestało boleć i przesypiamy noce”. O skrót poproś autorkę opinii
Zdjęcia „przed i po” buzi dziecka po podcięciu wędzidełkaOpis zmiany w liczbach: czas karmienia, liczba karmień na dobę, przyrost masy w gramach. Bez zestawień fotograficznych dziecka

Co obowiązuje już dziś, niezależnie od Lex Szarlatan

Ta część ginie w nagłówkach o karach do miliona złotych, a dotyczy Cię od dawna. Gabinet laktacyjny działa dziś w kilku reżimach naraz i żaden z nich nie czeka na podpis Prezydenta.

  • Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. UOKiK ocenia, czy przeciętny konsument mógł zostać wprowadzony w błąd co do efektu usługi. Kara sięga 10 procent obrotu. Podpada pod nią gwarancja laktacji, statystyka bez źródła oraz pilność w stylu „ostatnie dwa terminy w tym tygodniu”, gdy w kalendarzu jest ich dziesięć.
  • Rozporządzenia 1924/2006 i 432/2012 o oświadczeniach żywieniowych i zdrowotnych. Dotyczą Cię w chwili, gdy sprzedajesz albo polecasz herbatkę laktacyjną, kapsułki, witaminę D dla dziecka czy probiotyk. Opis może posługiwać się wyłącznie oświadczeniami dopuszczonymi dla danego składnika, w urzędowym brzmieniu z wykazu.
  • Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 30 kwietnia 2025 w sprawie C-386/23. Oświadczenia zdrowotne dla substancji botanicznych, które nie zostały zatwierdzone i nie ma ich w wykazach, są niezgodne z rozporządzeniem 1924/2006. Mieszanki ziołowe dla mam karmiących składają się właśnie z takich substancji, więc wyrok uderza w tę półkę wprost.
  • Prawo farmaceutyczne. Preparat opisany tak, że odbiorca odczyta go jako lek, przenosi się do kategorii, w której nie ma prawa być. Zdanie „działa jak lek na kolkę, tylko bez skutków ubocznych” jest podręcznikowym przykładem.
  • Zasady wykonywania zawodu położnej i odpowiedzialność zawodowa przed samorządem. To odrębny reżim z własnym trybem, a jego dokładny zakres w Twojej sytuacji potwierdź z prawnikiem.
  • Publikacja wizerunku dziecka. Zdjęcie noworodka w Twoich materiałach handlowych wymaga zgody rodziców, a zakres i formę tej zgody uzgodnij z prawnikiem. To ryzyko istnieje niezależnie od tego, co napiszesz w podpisie pod zdjęciem.
  • Polityki reklamowe Meta, Google i TikTok. Zestawienia „przed i po”, zbliżenia na ciało i odwoływanie się do stanu zdrowia odbiorcy bywają podstawą odrzucenia reklamy albo blokady konta, niezależnie od polskich przepisów.

Opinie mam są Twoim komunikatem

Sekcja z opiniami bywa w tej branży najmocniejszym materiałem sprzedażowym i najsłabiej sprawdzonym miejscem na stronie. Mama pisze z wdzięczności i pisze mocno: „uratowała nam karmienie”, „powiedziała, że nie musimy dokarmiać, i miała rację”, „dzięki niej odstawiliśmy leki na refluks”. Z perspektywy odbiorcy to są oświadczenia, które opublikowałaś Ty.

Przejrzyj opinie, zrzuty wiadomości i przypięte komentarze pod kątem nazw rozpoznań, nazw leków oraz zdań o rezygnacji z zaleceń lekarza. Do autorek najmocniejszych cytatów napisz z prośbą o zgodę na skrócenie wypowiedzi do części o samopoczuciu i o przebiegu karmienia. Na koniec wyłącz automatyczną publikację nowych opinii, żeby nie wracać do tego co miesiąc.

Co przyniesie Lex Szarlatan i ile zostało czasu

Sejm uchwalił nowelizację 3 lipca 2026 roku (232 głosy za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się). Poprawki Senatu Sejm przyjął 31 lipca i tego samego dnia tekst trafił do Prezydenta, który ma na podpis 21 dni. Przepisy wejdą w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, więc realnie pod koniec 2026 roku. Sztywnej daty dziennej nikt dziś nie poda, bo aktu jeszcze nie opublikowano. Dla Ciebie to oznacza kilka miesięcy na spokojne przejrzenie tekstów.

SankcjaWymiar
Kara pieniężna (art. 68 ust. 1)do 1 000 000 zł, może być nakładana wielokrotnie, nie wcześniej niż 6 miesięcy po uprawomocnieniu poprzedniej
Decyzja nakazująca zaniechanie i usunięcie skutków (art. 67zl)rygor natychmiastowej wykonalności, do tego publikacja decyzji na koszt podmiotu
Kara za nieprzekazanie dokumentów lub informacji (art. 69)do 100 000 zł, w węższym zakresie do 20 000 zł
Kara osobista dla kierownika podmiotu (art. 69b)do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia, za umyślne działanie lub zaniechanie
Jawny rejestr i przekierowanie ruchu z domeny (art. 67zn ust. 2 do 5 oraz ust. 10)wyłącznie tor dezinformacji medycznej. Rejestr zawiera nazwę podmiotu, uzasadnienie, nazwę domeny i datę wpisu, a operator telekomunikacyjny przekierowuje ruch w 7 dni od wniosku Rzecznika

Ostatni wiersz czyta się najczęściej błędnie, bo w prasie oba tory zlewają się w jeden. Blokada domeny i wpis do jawnego rejestru są przypisane do art. 67zn, czyli do dezinformacji medycznej. Nieudany opis pakietu w cenniku nie jest automatycznie dezinformacją medyczną i sankcji domenowej nie uruchamia. Uruchamia ją publiczne rozpowszechnianie treści o metodzie niezgodnej z wiedzą medyczną albo o szkodliwości metody, która jest z nią zgodna. W tej branży ten drugi tor pojawia się głównie w postach o dokarmianiu, o szczepieniach noworodka i o lekach przyjmowanych przez mamę.

Przegląd na jedno popołudnie

  1. Wypisz wszystkie miejsca, w których mówisz o karmieniu i o zdrowiu dziecka: strona z ofertą, cennik, opisy pakietów, wizytówka Google, formularz zapisu, ulotki dla szpitala, bio i przypięte posty w mediach społecznościowych.
  2. Przeszukaj je po czasownikach: leczy, wyleczymy, usuniemy, zlikwidujemy, gwarantujemy, przywrócimy, zapobiega. Ten przebieg daje zwykle najwięcej poprawek w najkrótszym czasie.
  3. Przeszukaj po nazwach rozpoznań i stanów: refluks, kolka, ankyloglosja, alergia na białko mleka krowiego, żółtaczka, depresja poporodowa. Nazwa jednostki połączona z obietnicą działania wymaga decyzji.
  4. Sprawdź, czy z każdego miejsca da się odczytać, kim jesteś. Zawód, certyfikat, organizacja i rok przy nazwisku, konsekwentnie w każdym kanale.
  5. Wypisz osobno usługi spoza zakresu Twojego zawodu i nadaj każdej własny opis. Techniki manualne u niemowląt, pomiary i testy opisz przez czynność, a przy pomiarach dopisz, że wynik nie jest rozpoznaniem.
  6. Przejrzyj wszystko, co mówisz o zaleceniach lekarza: dokarmianie, leki mamy, szczepienia, suplementacja witaminą D. Zdanie odradzające postępowanie zgodne z wiedzą medyczną jest osobnym ryzykiem.
  7. Sprawdź opisy produktów, które sprzedajesz albo polecasz, w wykazie dopuszczonych oświadczeń. Przy botanicznych składnikach pamiętaj o wyroku C-386/23.
  8. Przejrzyj opinie i zrzuty wiadomości od mam, usuń nazwy rozpoznań i leków, potem włącz moderację nowych opinii.
  9. Zdjęcia dzieci przejrzyj osobno: zgody rodziców, zestawienia „przed i po”, zbliżenia. Zamień je na opis zmiany w liczbach tam, gdzie to możliwe.
  10. Zapisuj zmiany: data, poprzednia wersja zdania, powód poprawki. Przy pytaniu od organu własna dokumentacja jest najmocniejszym materiałem, jaki masz.

Od czego zacząć

Jeśli masz dziś godzinę, zrób punkty 2 i 3 na stronie z ofertą i w cenniku. W typowym gabinecie laktacyjnym wyłapuje to większość zdań, przy których warto się zatrzymać. Reszta poczeka do kolejnego wieczoru i nic złego się przez ten czas nie stanie, bo ustawa jeszcze nie obowiązuje.

Możesz też najpierw sprawdzić, ile tego w ogóle jest. Darmowy skaner Audytora pobiera treść podanego adresu i pokazuje listę trafień z podziałem na wagę ryzyka, bez rejestracji. Pokazuje ryzyko w komunikacji i nie wydaje ocen prawnych.

Ten artykuł opisuje ryzyko komunikacji marketingowej i nie jest poradą prawną. Zakres zasad wykonywania zawodu położnej, granicę świadczenia zdrowotnego w Twojej formie działalności oraz wymogi dotyczące publikacji wizerunku dziecka potwierdź z prawnikiem.

Częste pytania

Jestem położną. Czy nowelizacja w ogóle mnie dotyczy?+

Dotyczy tej części Twojej komunikacji, która wychodzi poza świadczenia zdrowotne albo przypisuje im efekt, którego nie kontrolujesz. Art. 67zj ust. 1 pkt 2 opisuje metodę niebędącą świadczeniem zdrowotnym, więc wizyta mieszcząca się w zakresie Twojego zawodu jest poza opisem przepisu. Osobno oceniane są pozycje spoza tego zakresu w tym samym cenniku, obietnice wyniku oraz treści o postępowaniu zaleconym przez lekarza. Do tego dochodzi odpowiedzialność zawodowa przed samorządem, która jest odrębnym reżimem.

Nie jestem położną, mam certyfikat doradcy laktacyjnego. Co się dla mnie zmienia?+

Zmienia się przede wszystkim to, jak opisujesz usługę. Twoja praca nie jest świadczeniem zdrowotnym, więc gdy opis sugeruje rodzicowi, że dostaje rozpoznanie i leczenie dziecka, wchodzisz wprost w konstrukcję z art. 67zj ust. 1 pkt 2, bo odbiorcą jest małoletni. Napisz przy nazwisku, jaki masz certyfikat i od kogo, zrezygnuj ze słów „pacjent”, „diagnoza” i „leczenie”, a wizytę opisz przez czynności: ocena karmienia, ważenie kontrolne, plan na kolejne dni.

Czy mogę dalej pisać, że pomagam przy refluksie i kolce?+

Możesz nazwać sytuację, z którą przychodzą rodzice. Ryzyko bierze się z obietnicy przypisanej Twojej metodzie, nie z nazwania problemu. „Pracuję z rodzicami dzieci, które są niespokojne po karmieniu” opisuje, kogo przyjmujesz. „Leczymy refluks i kolki” obiecuje leczenie stanu, który rozpoznaje lekarz, i to jest zdanie do przepisania.

Sprzedaję w gabinecie herbatki laktacyjne. Czy to problem?+

Sprzedaż nie jest problemem, opis bywa. Herbatki i kapsułki podlegają rozporządzeniom 1924/2006 i 432/2012, więc mogą korzystać wyłącznie z oświadczeń dopuszczonych dla danego składnika, w urzędowym brzmieniu. Dodatkowo wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 30 kwietnia 2025 w sprawie C-386/23 przesądził, że oświadczenia dla substancji botanicznych bez zatwierdzenia są niezgodne z rozporządzeniem 1924/2006. Zdanie „zwiększa laktację” przy mieszance ziołowej jest dziś ryzykowne niezależnie od Lex Szarlatan.

Czy za nieudany opis wizyty mogą mi zablokować stronę?+

Nie za sam opis wizyty. Przekierowanie ruchu z domeny w 7 dni i wpis do jawnego rejestru są przypisane do art. 67zn, czyli do dezinformacji medycznej: publicznego rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o metodzie niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną albo o szkodliwości metody z tą wiedzą zgodnej. W tej branży ten tor uruchamiają raczej posty o dokarmianiu, o szczepieniach albo o lekach niż cennik wizyt. Obietnica efektu w cenniku jest oceniana na innym torze, gdzie sankcją jest decyzja nakazująca zaniechanie i kara pieniężna.

Mogę publikować zdjęcia dzieci, którym pomogłam?+

Przepisy omawianej nowelizacji nie zawierają takiego zakazu, ale to jeden z najbardziej ryzykownych formatów w Twojej branży. Po pierwsze, publikacja wizerunku dziecka wymaga zgody rodziców, a jej zakres uzgodnij z prawnikiem. Po drugie, zestawienie „przed i po” sugeruje powtarzalny wynik u dziecka, a małoletni są jednym z czterech obszarów z art. 67zj ust. 1 pkt 2. Po trzecie, Meta i Google odrzucają takie materiały niezależnie od polskich przepisów. Bezpieczniejsza wersja to opis zmiany w liczbach: czas karmienia, liczba karmień, przyrost masy.

Czytaj dalej

Zobacz, co widać na Twojej stronie

Skaner pobiera treść podanego adresu i pokazuje, ile i jakich ryzyk znalazł. Bez rejestracji i bez płatności.

Skanuj za darmo

Materiał ma charakter informacyjny i opisuje ryzyko komunikacji marketingowej. Nie jest poradą prawną ani opinią prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień 12 sierpnia 2026.