AudytorZgodny z prawem

Branże13 min czytaniaAktualizacja: 12 sierpnia 2026

Portal, blog i podcast o zdrowiu: który przepis Lex Szarlatan Was obejmuje

Werdykt na start i od razu z rozróżnieniem, bo w mediach dwa różne przepisy funkcjonują pod jednym hasłem. Przepis o praktykach pseudomedycznych (art. 67zj) do redakcji nie sięga, bo wymaga oferowania albo stosowania metody, a wydawca publikuje tekst. Sięga drugi, art. 67zn o dezinformacji medycznej, i on nie wymaga celu korzyści majątkowej. To właśnie tam siedzi jawny rejestr podmiotów z nazwą domeny oraz przekierowanie ruchu z domeny w ciągu 7 dni. Dla wydawcy internetowego jest to jedyna sankcja w całej nowelizacji, która dotyka podstawy działalności. Poniżej: co dokładnie musi być spełnione, jakie etapy ma to postępowanie i co przejrzeć w redakcji.

Dwa różne przepisy pod jednym hasłem

Art. 67zj ust. 1 pkt 2 nowelizacji wymaga kilku rzeczy naraz: celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, oferowania albo stosowania metody diagnostycznej lub leczniczej niebędącej świadczeniem zdrowotnym, wprowadzenia w błąd co do jej właściwości oraz jednego z czterech obszarów, czyli małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób albo zaburzeń psychicznych. Redakcja opisująca metodę żadnej metody nie oferuje ani nie stosuje. Ten przepis Was omija, dopóki nie zaczniecie sprzedawać usługi zdrowotnej pod własną marką.

Art. 67zn ust. 1 jest zbudowany zupełnie inaczej. Dotyczy publicznego rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o metodzie niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną i zagrażającej zdrowiu, albo informacji o szkodliwości metody z tą wiedzą zgodnej. Nie ma tu warunku korzyści majątkowej. Nie ma warunku, że ktoś coś sprzedaje. Publiczne rozpowszechnianie jest dokładnie tym, czym zajmuje się wydawca, i to jest powód, dla którego cała ta grupa musi znać ten przepis lepiej niż pozostałe.

Rejestr i domena: co mówi przepis, krok po kroku

Warto znać kolejność, bo nagłówki prasowe skracają ją do samej blokady i przez to brzmią jak wyrok bez procesu. Mechanizm ma etapy.

  • Rejestr. Art. 67zn ust. 2 do 5 przewiduje jawny rejestr podmiotów dezinformujących, prowadzony przez Rzecznika Praw Pacjenta. Wpis zawiera nazwę podmiotu, uzasadnienie, nazwę domeny i datę wpisu. Uzasadnienie jest publiczne, więc czyta je każdy: czytelnicy, reklamodawcy, partnerzy afiliacyjni i konkurencja.
  • Przekierowanie ruchu. Art. 67zn ust. 10: przedsiębiorca telekomunikacyjny w ciągu 7 dni od wniosku Rzecznika przekierowuje ruch z domeny na stronę ostrzegawczą. Skutkiem jest utrata dostępu do serwisu pod dotychczasowym adresem. Ust. 16 przewiduje, że decyzje po rozpatrzeniu sprzeciwu są ostateczne.
  • Środki na wcześniejszym etapie. Art. 64a pozwala Rzecznikowi wydać publiczne ostrzeżenie jeszcze przed zakończeniem postępowania oraz jednorazową decyzję tymczasową, na okres do miesiąca, z rygorem natychmiastowej wykonalności.
  • Decyzja o zaniechaniu. Art. 67zl przewiduje nakaz zaniechania i usunięcia skutków z rygorem natychmiastowej wykonalności, a ust. 5 nakaz publikacji decyzji na koszt podmiotu. Dla wydawcy oznacza to opublikowanie treści decyzji we własnym serwisie.
  • Kary pieniężne. Do 1 000 000 zł (art. 68 ust. 1), nakładane wielokrotnie, nie wcześniej niż 6 miesięcy po uprawomocnieniu poprzedniej. Do 100 000 zł za nieprzekazanie dokumentów lub informacji na żądanie Rzecznika (art. 69 ust. 1). Osobno do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia dla kierownika albo członka zarządu, za umyślne działanie lub zaniechanie (art. 69b).

Co obowiązuje Was już dziś

Nowelizacja dopisuje jeden tor do zestawu, który redakcje znają od lat. Poniższe reżimy działają teraz.

  • Obowiązki dziennikarskie i prawo prasowe: rzetelność, staranność w zbieraniu materiału, sprostowania, odpowiedzialność redaktora naczelnego. Zakres i szczegóły potwierdź z prawnikiem, bo od formy wydawnictwa zależy, które obowiązki Was obejmują.
  • Przepisy o usługach cyfrowych: procedura zgłaszania nielegalnych treści, obowiązki wobec treści użytkowników, przejrzystość reklamy i rekomendacji. Zakres wymaga potwierdzenia, bo zależy od skali i rodzaju serwisu.
  • Oznaczanie treści reklamowych i płatnych współprac. Materiał sponsorowany bez wyraźnego oznaczenia jest oceniany jako wprowadzenie w błąd, także w podcaście i w krótkim wideo. Szczegółowe wymagania warto sprawdzić z prawnikiem i z aktualnymi wytycznymi urzędu.
  • Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym przy treściach komercyjnych: artykuły sponsorowane, rankingi z linkami afiliacyjnymi, własny sklep. UOKiK ocenia przekaz z perspektywy przeciętnego odbiorcy, a kara sięga 10 procent obrotu.
  • Rozporządzenia 1924/2006 i 432/2012, gdy tekst reklamuje konkretny suplement albo żywność. Oświadczenia zdrowotne mają wiążące polskie brzmienia i parafraza odbiera im podstawę. Wyrok TSUE C-386/23 z 30 kwietnia 2025 dodatkowo zamknął drogę do powoływania się na status „on hold” przy składnikach roślinnych.
  • Ochrona dóbr osobistych osób i podmiotów opisywanych w materiale, w tym lekarzy i placówek.

Pięć miejsc w redakcji, w których powstaje ryzyko

  1. Tekst podważający metodę zgodną z aktualną wiedzą medyczną. Najczęściej nie w treści, tylko w nagłówku i w zajawce na stronie głównej, bo tam redakcja skraca i wzmacnia. Materiał ostrożny w środku bywa niebezpieczny w tytule.
  2. Wywiad i podcast. Gość mówi swobodnie, a redakcja publikuje. Ryzyko rośnie, gdy rozmówca jest przedstawiony jako ekspert bez podania kwalifikacji, a opisywana metoda bez informacji o jej statusie.
  3. Materiał sponsorowany. Claim wchodzi tu z zewnątrz, od zleceniodawcy, często razem z gotowym nagłówkiem. Wydawca odpowiada za to, co opublikował, a przy treściach komercyjnych dochodzi ocena z perspektywy nieuczciwych praktyk rynkowych.
  4. Rankingi i poradniki „co brać na”. Zestawienie produktów przypisane do jednostki chorobowej łączy dwa problemy: oświadczenia zdrowotne bez podstawy i sugestię leczniczą. Przy linkach afiliacyjnych dochodzi obowiązek oznaczenia.
  5. Treści użytkowników. Komentarze pod artykułami o zdrowiu, grupy prowadzone przez redakcję, sekcje pytań, transkrypcje czatów na żywo. Zostawione bez moderacji potrafią zawierać porady o odstawieniu leczenia, publikowane pod Waszą marką i na Waszej domenie.

Ryzykowne sformułowania i bezpieczniejsze wersje

Zestawienie obejmuje miejsca, w których redakcja pisze najwięcej: tytuł, lead, śródtytuł, zajawka na stronie głównej, tytuł odcinka podcastu, opis wideo, temat newslettera, karta materiału partnera.

Ryzykowne sformułowanieBezpieczniejsza wersja
„Lekarze to ukrywają: naturalny sposób na cukrzycꔄCo wiadomo o wpływie diety na kontrolę glikemii: przegląd badań”
„Chemioterapia niszczy organizm bardziej niż sam nowotwór”Brak bezpiecznej wersji. Zdanie przypisuje szkodliwość metodzie zgodnej z aktualną wiedzą medyczną, czyli opisuje drugi kierunek z art. 67zn ust. 1
Tytuł odcinka: „Jak wyleczyłem Hashimoto bez leków”„Moja historia: co zmieniłem w diecie i jak zmieniały się wyniki”, z zapowiedzią w opisie, że rozmowa nie zastępuje konsultacji, a leczenie prowadzi lekarz
Gość przedstawiony jako „ekspert medycyny naturalnej”Wykształcenie, zawód i afiliacja rozmówcy w podpisie, a w tekście informacja o statusie opisywanej metody
„Skuteczna terapia raka, o której nie mówi się w szpitalach”Brak bezpiecznej wersji. Człon onkologiczny plus sugestia ukrywania skutecznej metody to najcięższa kategoria w tym zestawieniu
„Szczepionki powodują autyzm, oto dowody”Brak bezpiecznej wersji. Twierdzenie jest nieprawdziwe i dotyczy metody zgodnej z aktualną wiedzą medyczną
„Ranking najlepszych suplementów na tarczycꔄZestawienie składów, dawek i cen”, bez przypisywania produktom działania na jednostkę chorobową i z oznaczeniem linków afiliacyjnych
Artykuł partnera opublikowany jak zwykły tekst redakcyjnyWidoczne oznaczenie materiału jako reklamy albo współpracy: na górze tekstu, w karcie na liście artykułów i w opisie odcinka
W materiale sponsorowanym: „preparat cofa objawy stwardnienia rozsianego”Brak bezpiecznej wersji. Ciężkie nieuleczalne choroby są wymienione w art. 67zj ust. 1 pkt 2, a wydawca odpowiada za to, co opublikował
„Badania potwierdzają” bez wskazania badania„Autor, rok, czasopismo, liczba uczestników i link do publikacji”, a przy pojedynczym badaniu informacja o jego ograniczeniach
Komentarz „odstawcie insulinę, mnie pomogło” zostawiony bez reakcjiUsunięcie zgodnie z regulaminem albo odpowiedź redakcji z informacją, że o zmianie leczenia decyduje lekarz prowadzący
Tytuł wideo: „Rzucili chemię i żyją”Brak bezpiecznej wersji dla tytułu przedstawiającego rezygnację z leczenia jako sukces. Sam temat da się opisać, gdy materiał podaje pełny kontekst decyzji i jej skutki
Newsletter: „redakcja poleca kurację oczyszczającą”„Materiał partnera”, z oznaczeniem i bez rekomendacji redakcji przy treściach zdrowotnych
Tekst z 2019 roku bez daty i bez informacji o przeglądzieData publikacji, data ostatniego przeglądu i notka redakcyjna, jeśli stan wiedzy zmienił się od publikacji
Podpis „Redakcja” pod materiałem o leczeniuImię i nazwisko autora, jego kwalifikacje oraz wskazanie osoby, która sprawdziła materiał pod względem merytorycznym

Archiwum: największa pozycja w tym audycie

Tekst sprzed sześciu lat jest dostępny dziś i tak samo dziś jest oceniany. W serwisach o zdrowiu najgorsze zdania siedzą zwykle w materiałach z okresu, gdy ruch budowało się nagłówkami o sensacyjnym tonie. Nikt tego nie czyta przed publikacją nowego wydania, bo archiwum nie ma właściciela.

Przegląd zaczyna się od listy adresów. Wyciągnijcie z CMS-u albo z mapy witryny wszystkie URL-e w kategoriach zdrowotnych, posortujcie po ruchu z ostatniego roku i przeszukajcie tytuły oraz leady po frazach z tabeli wyżej. Materiały z ruchem poprawcie, materiały bez ruchu rozważcie do usunięcia albo do przeniesienia poza indeks. Decyzję o usuwaniu treści dziennikarskich podejmijcie z prawnikiem, bo mogą Was wiązać osobne obowiązki archiwizacyjne.

Na jakim etapie jest ustawa

Sejm uchwalił nowelizację 3 lipca 2026 (232 głosy za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się). Poprawki Senatu przyjęto 31 lipca i tego samego dnia ustawa trafiła do Prezydenta, który ma na podpis 21 dni. Przepisy wejdą w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, więc realnie pod koniec 2026 roku. Sztywnej daty dziennej nikt dziś nie poda, bo aktu jeszcze nie opublikowano.

Dla redakcji jest w tym jedna dobra wiadomość i jedna praktyczna. Dobra: macie kilka miesięcy na przegląd archiwum, a to zadanie zajmuje tygodnie, nie dni. Praktyczna: art. 47 ust. 1 pkt 6a przewiduje publikowanie pełnych treści decyzji na stronie Rzecznika Praw Pacjenta, więc po wejściu przepisów w życie powstanie publiczny zbiór rozstrzygnięć. Dla wydawcy to jednocześnie źródło tematów i najlepszy dostępny materiał do kalibrowania własnych standardów redakcyjnych.

Checklista redakcyjna

  1. Wypiszcie kategorie i tagi dotyczące zdrowia oraz liczbę materiałów w każdej. To jest zakres audytu i podstawa do oszacowania czasu.
  2. Przeszukajcie archiwum po frazach: lekarze ukrywają, wyleczyłem, cofnąć chorobę, bez leków, naturalna alternatywa, koncerny farmaceutyczne, szkodliwość szczepień, zamiast chemioterapii. Ten przebieg daje najwięcej trafień w najkrótszym czasie.
  3. Przejrzyjcie osobno tytuły, leady i zajawki. Wersja skrócona bywa ostrzejsza od tekstu, a to ona krąży w wyszukiwarce i w mediach społecznościowych.
  4. Przejrzyjcie materiały sponsorowane z ostatnich dwóch lat pod kątem claimów i oznaczeń. Sprawdźcie, czy oznaczenie jest widoczne również na liście artykułów, nie tylko w samym tekście.
  5. Przejrzyjcie tytuły i opisy odcinków podcastów oraz tytuły i miniatury wideo. To warstwa pomijana w audytach najczęściej, a w tej ustawie liczy się jako publiczne rozpowszechnianie.
  6. Włączcie moderację komentarzy pod materiałami o zdrowiu i zapiszcie w regulaminie zasady usuwania treści zachęcających do porzucenia leczenia.
  7. Ustalcie, kto w redakcji odpowiada za treści zdrowotne i kto sprawdza je przed publikacją. Zapiszcie to jako jednostronicową procedurę, razem z listą sytuacji, w których pytacie prawnika.
  8. Uzupełnijcie materiały zdrowotne o autora z kwalifikacjami, datę przeglądu i źródła. Przy pojedynczym badaniu dopiszcie jego ograniczenia.
  9. Sprawdźcie, czy nie prowadzicie równolegle sprzedaży usług albo produktów zdrowotnych pod tą samą marką. Jeśli tak, ta część działalności podlega osobnej ocenie, także z art. 67zj.
  10. Zapisujcie zmiany: data, poprzednia wersja tytułu albo zdania, powód poprawki. Przy pytaniu od organu własna dokumentacja jest najmocniejszym materiałem, jaki macie.

Od czego zacząć

Jeśli macie dziś godzinę, zróbcie punkt 2 na dwudziestu materiałach o największym ruchu w kategorii zdrowie oraz na wszystkich aktywnych materiałach partnerskich. W typowym serwisie wychodzi z tego kilkanaście tytułów do przepisania i kilka tekstów, o których musi zdecydować redaktor naczelny.

Możesz też zacząć od sprawdzenia, ile tego w ogóle jest. Darmowy skaner Audytora pobiera treść podanego adresu i pokazuje listę trafień z podziałem na wagę ryzyka, bez rejestracji. Pokazuje ryzyko w komunikacji i nie wydaje ocen prawnych.

Ten artykuł opisuje ryzyko komunikacji i nie jest poradą prawną. Granicę między relacjonowaniem a rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji, zakres obowiązków wynikających z prawa prasowego i z przepisów o usługach cyfrowych oraz zasady usuwania materiałów z archiwum potwierdźcie z prawnikiem.

Częste pytania

Czy za jeden artykuł można stracić domenę?+

Przepis nie działa automatycznie i nie przewiduje blokady za pojedynczy tekst uznany za nietrafiony. Prowadzone jest postępowanie, wydawana decyzja, przysługuje sprzeciw, a przekierowanie ruchu z domeny następuje w ciągu 7 dni od wniosku Rzecznika do przedsiębiorcy telekomunikacyjnego (art. 67zn ust. 10). Realne ryzyko dotyczy serwisów z powtarzalną linią treści podważających leczenie albo promujących metody niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Pojedynczy nagłówek to raczej temat na poprawkę niż na postępowanie.

Czy odpowiadamy za to, co powie gość w wywiadzie albo w podcaście?+

Materiał opublikowany przez Was jest Waszym komunikatem, także gdy zdanie wypowiedział ktoś inny. To zasada, którą stosuje UOKiK przy treściach komercyjnych i której trzeba się spodziewać przy art. 67zn. Praktyczne rozwiązanie ma dwie części: kontekst w materiale, czyli informacja o statusie omawianej metody i o kwalifikacjach rozmówcy, oraz decyzja redakcyjna o tym, czego nie publikujemy nawet w cudzysłowie. Zakres odpowiedzialności za cudzą wypowiedź w konkretnym formacie potwierdźcie z prawnikiem.

Czy wolno nam pisać krytycznie o lekach, badaniach i systemie ochrony zdrowia?+

Tak, i nowelizacja tego nie zmienia. Przepis dotyczy rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, a nie krytyki, sporu naukowego czy opisu działań niepożądanych podanego rzetelnie. Różnica leży w warsztacie: podajcie źródło, opiszcie stan wiedzy razem z niepewnością, oddzielcie ustalenia od opinii i nie zamieniajcie hipotezy w twierdzenie na potrzeby tytułu. Tekst, który wytrzymuje standard rzetelności dziennikarskiej, wytrzymuje zwykle także ten przepis.

Co z komentarzami czytelników i grupami, które prowadzimy?+

To treści publikowane na Waszej domenie i pod Waszą marką, więc traktujcie je jako część serwisu. Minimum sensowne dziś: moderacja pod materiałami o zdrowiu, jasne zasady w regulaminie, prosta ścieżka zgłaszania i usuwanie wpisów zachęcających do porzucenia leczenia. Zakres odpowiedzialności za treści użytkowników wynika z przepisów o usługach cyfrowych i wymaga potwierdzenia przez prawnika, bo zależy od rodzaju i skali serwisu.

Czy artykuł sponsorowany zmienia naszą sytuację?+

Zmienia, i to w dwóch miejscach naraz. Po pierwsze dochodzi ocena z perspektywy nieuczciwych praktyk rynkowych, gdzie organem jest UOKiK, a kara sięga 10 procent obrotu. Po drugie treść przychodzi z zewnątrz razem z obietnicą efektu, którą zleceniodawca chce zobaczyć w tytule. Wprowadźcie jedną zasadę: materiał partnera przechodzi ten sam przegląd zdrowotny co tekst redakcyjny, a oznaczenie jest widoczne na liście artykułów i w treści.

Mamy dziewięć tysięcy tekstów w archiwum. Od czego zacząć?+

Od przecięcia dwóch list: materiały w kategoriach zdrowotnych oraz materiały z ruchem z ostatnich dwunastu miesięcy. To zwykle kilka procent archiwum i tam siedzi większość ryzyka, bo te teksty są czytane. Potem weźcie materiały sponsorowane, niezależnie od ruchu, bo przy nich dochodzi drugi reżim. Resztę archiwum przejrzyjcie przeszukiwaniem po frazach, partiami, w tempie kilkuset adresów tygodniowo.

Czytaj dalej

Zobacz, co widać na Twojej stronie

Skaner pobiera treść podanego adresu i pokazuje, ile i jakich ryzyk znalazł. Bez rejestracji i bez płatności.

Skanuj za darmo

Materiał ma charakter informacyjny i opisuje ryzyko komunikacji marketingowej. Nie jest poradą prawną ani opinią prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień 12 sierpnia 2026.